A A A
Home site Contact SiteMap Administracja
    tel. 62 735 55 48
fax: 62 736 10 27
Działy tematyczne

 

Strona główna Bezpieczna Europa w przyszłości
Bezpieczna Europa w przyszłości
[2017-07-07] Bezpieczna Europa w przyszłości

Jak zapewnić Unii Europejskiej bezpieczeństwo? Który ze scenariuszy opisanych w Białej księdze w sprawie przyszłości Europy daje największe szanse na realizację tego celu? To temat "Debaty o przyszłości Unii Europejskiej – bezpieczeństwo i pozycja w świecie. Realia, perspektywy, pomysły i strategia”, zorganizowanej 3 lipca przez Fundację Pułaskiego, pod patronatem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

Spotkanie otworzył dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, dr Marek Prawda, który stwierdził, że Unia straciła pewność kierunku, w którym powinna dalej podążać, dlatego debata oraz trzeźwa analiza sytuacji Europy jest bardzo potrzebna. Zaznaczył, że od września 2016 roku jednym z priorytetów w działaniach Unii Europejskiej jest odzyskanie zaufania obywateli na kontynencie potrzebnego do dalszej współpracy państw członkowskich.

W ocenie dyrektora Prawdy można wskazać dwa źródła problemów, z którymi państwa członkowskie muszą się zmierzyć. Brak stabilnego wzrostu gospodarczego i niepewność na rynku pracy jest jednym z nich. - Plan Junckera został wdrożony po to, aby ośmielać przedsiębiorców do inwestycji i innowacji i by pokrywać ewentualne pierwsze straty – zaznaczył. W obliczu wielu kryzysów, z jakimi boryka się Unia Europejska, kolejnym jest problem percepcji, gdyż Unia - skupiona na walce z problemami - nie ma czasu na chwalenie się swoimi sukcesami, chociażby unią bankową. - Od 10 lat skupiamy się na zarządzaniu i przeciwdziałaniu kryzysom np. na Ukrainie, przez co stwarza się wrażenie, że to Unia jest ich źródłem. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ legitymacja Unii opiera się właśnie na rozwiązywaniu problemów – powiedział. Jest to tym ważniejsze, że "kończy się 10 lat niestabilności gospodarczej, a zaczyna się 10 lat niestabilności politycznej".

Po referendum ws. Brexitu oraz wyniku wyborów w Stanach Zjednoczonych, wspólnota europejska stanęła przed dylematem politycznym: czy należy zrobić więcej miejsca światowym przywódcom, którzy na podstawie bilateralnych relacji ułożyliby relacje światowe na nowo, czy też razem z innymi organizacjami międzynarodowymi aktywnie kształtować rzeczywistość. - Europa mogła się zdecydować albo na dobrze znany z historii koncert mocarstw, albo na trwanie przy swoich demokratycznych zasadach i wartościach. Przeważyło to drugie – stwierdził Prawda.

W odpowiedzi na aktualne problemy i kryzysy można wyróżnić trzy źródła zjednoczenia Unii. Pierwszy związany jest z szokiem po Brexicie i nowym rozdaniem politycznym po wyborach w USA, co wskazuje na potrzebę posiadania przez Unię wspólnej polityki zagranicznej, która mogłaby być też aktualnie źródłem legitymacji. Kolejnym jest poprawa gospodarcza, gdyż wzrost zatrudnienia i PKB przekłada się na lepsze nastroje i zaufanie społeczne. Ostatni, a zarazem niebezpieczny, jest sprzeciw wobec dumpingu socjalnego, który w ostatnim czasie był bardzo głośno podnoszony przez Francję. - Protekcjonistyczny slogan służy często do wprowadzania większych zaostrzeń i regulacji, co może uderzać w konkurencyjność innych krajów np. Polski – podsumował Marek Prawda.

Panel I – Reforma UE a wyzwania geopolityczne

Poruszane zagadnienia: scenariusze dotyczące polityki zagranicznej i odpowiedzi na główne zagrożenia. Wdrażanie Globalnej Strategii na rzecz Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa: budowanie pozycji UE wobec głównych wyzwań geopolitycznych, pozycji Rosji, Chin, konfliktów na Bliskim Wschodzie i w Afryce, kryzysu transatlantyckiego.

Uczestnicy:

  • Marcin Bużański - Dyrektor Programu Pokój i Stabilizacja, Fundacja Pułaskiego (moderator)
  • Ambasador Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz - Dyrektor Programu Otwarta Europa, Fundacja Batorego
  • Ambasador Ryszard Schnepf - były Ambasador Polski w USA
  • Michał Baranowski - Dyrektor GMF Polska

Pierwszy panel dyskusyjny rozpoczął się od refleksji dotyczących wyzwań transatlantyckich pomiędzy USA i UE, a także rozważań na temat działań nowego gospodarza Białego Domu. Ryszard Schnepf wskazywał na "nieprzewidywalność Donalda Trumpa, z którą przywódcy unijni musza się zmierzyć". - Należy patrzeć szerzej niż tylko na prezydenta Trumpa, ale również przyglądać się temu, co mówi Departament Stanu i Obrony, Senat oraz Izba Reprezentantów, które na co dzień realizują i prowadzą politykę Stanów Zjednoczonych – stwierdził były ambasador w USA. Doradcy amerykańskiego prezydenta oraz cierpliwość Unii Europejskiej mogą być kluczowe dla dalszego budowania wzajemnych relacji, zwłaszcza we wstępnej fazie. – Dobry biznes można zrobić z każdym, nieważne, czy respektuje wartości demokratyczne czy nie. Ale gdy dochodzi do momentu próby, to USA może tylko liczyć na Unię Europejską i odwrotnie. Kraje w ramach relacji transatlantyckich mówią tym samym językiem pojęciowym w kontekście praw człowieka czy demokracji, co pokazuje naszą silną współzależność – podkreślił Schnepf.

W swoim wystąpieniu zwrócił również uwagę, że problemem Unii jest jedność i kryzys wartości, który leży u podstaw problemów z tą jednością. – W konsekwencji mamy pomysły na budowanie wspólnoty, jako Europa à la carte albo Europa jako rynek wewnętrzny, gdzie kwestie ekonomiczne będą jedynymi, wokół których koncentrować się będzie europejska dynamika – stwierdził.

Michał Baranowski, dyrektor GMF Polska, zgodził się, że "administracja USA to coś więcej niż prezydent Trump". Następnie zaproponował trzy strategie dla Europy na ułożenie wzajemnych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Pierwsza to zaangażowanie, polegające na dalszej, mocnej współpracy z USA w oparciu o NATO, bez względu na to, kto rezyduje w Białym Domu. Drugim pomysłem byłoby przeczekanie i przerwa strategiczna, w ramach której można próbować porozumiewać się bezpośrednio z kongresem lub poszczególnymi stanami, co czyni Meksyk i rozważają Niemcy. Ostatnią propozycją była strategia planu B, czyli konieczność znalezienia przez Europę innego partnera strategicznego. - Ważne jest, do jakiego stopnia to, co widzimy w prezydencie Trumpie, jego podejście transakcyjno-izolacjonistyczne, jest przejawem refleksji społeczeństwa amerykańskiego nad swoim miejscem w świecie – powiedział Baranowski.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Dyrektor Programu Otwarta Europa z Fundacji Batorego, odnosząc się do budowania wzajemnych relacji pomiędzy UE i Rosją stwierdziła, że dotychczas Unia miała komfort posiadania wielu sojuszników w najbliższym otoczeniu. - Nastąpił wzrost osamotnienia. Państwa, jak Rosja czy Turcja, były jeszcze do niedawna wiarygodnymi unijnymi partnerami – zaznaczyła. Podziały wewnątrz Unii negatywnie rzutują na ułożenie sobie stabilnych relacji z państwem rosyjskim. W opinii byłej ambasador, scenariusz koncentrycznych kręgów i podziałów jest pozytywnie rozpatrywany w Moskwie. Władzom Rosji łatwej działać, kiedy Europa jest podzielona, zaś Europie łatwiej rozmawiać z Rosją, kiedy jest silna i zjednoczona. Ponadto należy pamiętać o fundamentalnej sprzeczności interesów UE i Rosji, co oznacza potrzebę tzw. strategicznej cierpliwości. Chodzi o uznanie, że aktualna strategia unijnych sankcji wobec Rosji jest najlepszą z możliwych, a ewentualne odstąpienie od niej oznaczałoby porażkę. – Paradoksalnie, jak mówi wielu ekspertów, dalekosiężny sukces Rosji jest bezpośrednio uzależniony od sukcesu projektu europejskiego – powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.

Ważnym wątkiem w dyskusji były relacje na linii Paryż-Berlin, w związku z wyborem nowego prezydenta Francji. - Paryż ma zdolność skutecznego wywierania nacisku związaną z Marine Le Pen, która może być dla społeczeństwa francuskiego naturalną kandydatką do władzy w momencie porażki prezydentury Macrona. Stąd chęć pomocy Berlina dla propozycji francuskich reform – powiedział Baranowski. W jego opinii najważniejsze będą reformy ekonomiczne, które powinny rozruszać silnik Paryż-Berlin. - W kontekście relacji Paryż-Berlin trzeba uważać na wewnątrzeuropejski "koncert mocarstw", który doprowadziłby do dwustronnego podejmowania decyzji w Europie – dodała Pełczyńska-Nałęcz.

Z kolei Ryszard Schnepf stwierdził, że z perspektywy Waszyngtonu państwa bałtyckie zaczynają jawić się jako prymusi spośród krajów europejskich: - Należą do strefy euro i potrafią niebywale zsynchronizować własne działania z działaniami europejskimi, przez co mają świetną prasę w USA. W jego ocenie Polska powinna pamiętać o haśle solidarności zarówno w relacjach atlantyckich, jak i europejskich.

Powrócił również temat kryzysu wartości w Unii Europejskiej. Badania pokazują, że wielu młodych Europejczyków, którzy nie mają doświadczeń systemu totalitarnego, odwraca się od demokracji. - Problem wartości dzieli Unię, co rzutuje na utratę zaufania do niej. Jest konieczność wypracowania stabilnej siatki wartości wewnątrz państw unijnych w celu zbudowania jej spójności. Unia pamiętała o promocji wartości na zewnątrz, ale totalnie zaniedbała ich rozwój wewnątrz – zakończyła Pełczyńska-Nałęcz.

Panel II – Bezpieczeństwo i obronność

Poruszane zagadnienia: pogłębiona współpraca na rzecz bezpieczeństwa w Europie, budowanie partnerstwa UE-NATO, potencjał budowy Europejskiej Armii, Misje UE WPZB, Europejski plan działań w sektorze obrony.

Uczestnicy:

  • Ambasador Piotr Łukasiewicz, ekspert, Fundacja Kazimierza Pułaskiego (moderator)
  • Gen. Stanisław Koziej, były szef BBN
  • Gen. Waldemar Skrzypczak, ekspert, Fundacja Kazimierza Pułaskiego
  • Jacek Najder, były ambasador RP przy NATO

Piotr Łukasiewicz podzielił dyskusję na trzy podtematy dotyczące trzech różnych szczebli zarządzania polską obronnością. Poziom operacyjny reprezentowany był w panelu przez gen. Waldemara Skrzypczaka, poziom strategiczny przez gen. Stanisława Kozieja, zaś poziom polityczny przez ambasadora Jacka Najdera.

Panel rozpoczął się od zdefiniowania dwóch narracji, które panuje w wojsku polskim: pierwsza to wywodząca się jeszcze z lat 90. narracja siły uderzeniowej polskiej armii, druga to narracja misyjna, która pojawiła się około roku 2001 – zaznaczał Łukasiewicz.

Gen. Skrzypczak w swojej wypowiedzi skupił się na historii reformy wojska polskiego, która według niego charakteryzuje się ciągłymi zmianami wynikającymi ze zmian politycznych. W konsekwencji po 27 latach polskie wojsko dalej znajduje się w punkcie wyjścia. Pomimo wielu zmian strukturalnych wojska nie udało się zmodernizować - nadal ok. 80 proc. technologii używanych w polskiej armii jest poradzieckich. - Celem wojska jest przede wszystkim bycie w ciągłej gotowości, a stygmatyzowanie armii kierunkiem misyjnym lub niemisyjnym jest szkodliwe – powiedział Skrzypczak.

Gen. Koziej skupił się z kolei na zmianach w zwierzchnictwie sił zbrojnych od lat 90. Pierwszy etap polegał na wprowadzeniu cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi. Drugi etapem było powołanie szefa sztabu generalnego jako organu doradczego dla ministra obrony. Koziej zaznaczył, że takie zmiany te są jak najbardziej naturalne i charakterystyczne dla rozwijających się systemów demokratycznych. Obecny rząd dokonuje zmian. Zachodząca aktualnie na poziomie operacyjnym kontrreforma jest ryzykowna, gdyż zabiera najważniejszemu organowi, jakim jest minister, jego pomocnika strategicznego, który jest jego prawą ręką i weryfikatorem – dodał.

Ambasador Najder odniósł się do relacji Polski z Sojuszem Północoatlantyckim. - Mimo, że można zauważyć kryzys NATO, Polska jest tam, gdzie powinna, zarówno z perspektywy geopolitycznej, jak i doświadczenia historycznego. Jest to zasługą ciągłej aktywności polskiej dyplomacji wojskowej. Ambasador dodatkowo wspomniał o szczególnej roli Polski w NATO, zaznaczając, że jako drugie państwo w historii posłużyła się art. 4.

Kolejnym ważnym tematem poruszonym w dyskusji było PESCO czyli przykład realizacji scenariusza "ci, co chcą więcej, robią więcej". Wszyscy paneliści zgodzili się, że Polska powinna wstąpić do tego rodzaju mechanizmu. Gen. Koziej wskazał na cztery wymiary ściślejszej współpracy: 1) wymiar polityczny; 2) wymiar finansowy; 3) wymiar ustalania priorytetów w zakresie zdolności obronnych, wspólnej produkcji, realizacji programów obronnych; 4) wymiar operacyjny – wspólne prowadzenie misji, tworzenie wspólnych formacji i struktur. - Niedołączenie do sojuszu byłoby tragicznym błędem obronnym – stwierdził gen. Koziej. Dodał, że w jego opinii inicjatywa może stać się jądrem obronnym UE.

Ambasador Najder przestrzegł natomiast przed dominacją w PESCO, która może doprowadzić do chęci realizacji polityk indywidualnych państw członkowskich i zaznaczył, że sam jest zwolennikiem więzi transatlantyckich. Stwierdził również, że UE może nie być tak przygotowana w planowaniu swojej obronności jak NATO. Z kolei gen. Skrzypczak skupił się na korzyściach zbrojeniowych, zaznaczając, że Polska dzięki inicjatywie może otrzymać szansę na nowe technologie i otwarte drzwi na to, aby za 10 lat stać się partnerem dla innych członków, np. w obszarze informatycznym czy w dziedzinie radarów wojskowych.

Panel III

Sąsiedztwo, migracje, granice

Poruszane zagadnienia: przyszłość strefy Schengen; scenariusze dotyczące migracji; polityka sąsiedztwa, Partnerstwo Wschodnie, bezpieczeństwo granic UE, mobilność w obrębie UE oraz w wymiarze globalnym, zagrożenia transgraniczne.

Uczestnicy:

  • Dr Katarzyna Pisarska, Dyrektor Europejskiej Akademii Dyplomacji (moderator)
  • Dr Małgorzata Bonikowska, Prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych
  • Dr Paweł Kowal, Ekspert Instytutu Studiów Politycznych PAN

Katarzyna Pisarska otwierając ostatni panel przywołała statystyki Parlamentu Europejskiego z 2016 roku prezentujące zarówno zwiększone wymagania społeczeństw europejskich w sferze ochrony granic, imigracji oraz walki z terroryzmem, jak i spadek zaufania do Unii Europejskiej.

Małgorzata Bonikowska stwierdziła, że poruszane tematy to niezwykle czułe sfery dla polityków, jak i Unii, ponieważ budzą zarówno nadzieję jak i rozczarowania. Ponadto wyraziła również zadowolenie ze słabnącego efektu populistycznego w Europie, który w sposób emocjonalny podkreślał problemy wewnętrzne Unii związane z migracją i bezpieczeństwem, przez co nie można było zbudować kontr przekazu. W jej ocenie należy rozdzielić działania Unii na dwa rodzaje: aktywność natychmiastową i aktywność strategiczną. – Wymiar strategiczny ma większe znaczenie, ponieważ na razie nie ma woli politycznej do stworzenia wspólnej unijnej polityki migracyjnej, a co za tym idzie sprawniejszej koordynacji działań – dodała.

Paweł Kowal podkreślił, że – emocje są glebą, na której rosną problemy, a Unia obecnie przeżywa kryzys, który wynika z błędów strategicznych. Według niego możemy temu zaradzić tylko w wymiarze taktycznym, poprzez przesunięcie elementów, które władze interpretują, jako oddanie własnej suwerenności. Zaznaczył również, iż społeczeństwa aktualnie skoncentrowane są głównie na bezpieczeństwie. W jego ocenie nie powinniśmy również dążyć do promowania takiego modelu gospodarki, w którym można nie pracować i mieć pieniądze, tak jak w krajach skandynawskich i Europy Zachodniej. Kowal podkreślił także zmarnowany potencjał negocjacyjny Polski, która według niego, powinna była przygotować plan na samym początku kryzysu migracyjnego, kiedy jeszcze miała przewagę negocjacyjną.

Omawiając kryzys uchodźczy Bonikowska zaznaczyła, że problem będzie rósł, nie malał, dlatego powinno się uwspólnotowić podejście do uchodźców. Jest to pewien pakiet, który składa się z wielu elementów i jest rozłożony na myślenie strategiczne. Bez dalszej wizji nie będzie rozwiązań taktycznych. Podkreśliła również, że są 4 poziomy działań dotyczące polityki migracyjnej:

  • Wspólna polityka azylowa, która nie jest jednolita we wszystkich krajach
  • Polityka unii wobec integracji ekonomicznej, według której trzeba zauważyć potrzebę posiadania imigrantów
  • Uszczelnienie zewnętrznych granic Unii Europejskiej, zarówno pod względem jakościowym, jak i ilościowym.
  • Działania w krajach objętych wojnami, ponieważ tam właśnie znajduje się bezpośrednio źródło migracji.

Podsumowując panel, prelegenci zgodzili się, że Polacy są pod wpływem propagandy antyuchodźczej, a żadna partia nie wygra wyborów, jeśli zadeklaruje w swoim programie pomoc uchodźcom. – Trzeba znaleźć takie elementy narracyjne, które przemówią do społeczeństwa polskiego. W tym celu warto wykorzystać chociażby postawę papieża Franciszka – zakończyła spotkanie Bonikowska

 

zródło: Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce


 


Strona internetowa współfinansowana ze środków Unii Europejskiej
 
 
Punkt Informacji Europejskiej EUROPE DIRECT - OSTRÓW WIELKOPOLSKI
ul. Budowlanych 5
63-400 Ostrów Wielkopolski
tel. 62 736 55 48
infolinia: 800 6 7 8 9 10 11
europedirect-ostrowwielkopolski@ctiw.pl
stat4u